Aktualności

Spotkanie autorskie z Magdaleną Knedler

publikacja / 25-09-2019
banner

24 września 2019 r. Sala Kinowa Centrum Historii Zajezdnia rozbrzmiała opowieściami o XVII- wiecznym Wrocławiu oraz nieludzkich doświadczeniach więźniarek obozu koncentracyjnego w Ravensbrück. A wszystko to dzięki spotkaniu autorskiemu z Magdaleną Knedler.

Gościa wtorkowego wydarzenia nie trzeba przedstawiać miłośnikom literatury. Magdalena Knedler jest pisarką, autorką 14 powieści kryminalnych i obyczajowych, laureatką nagrody „Emocje 2017” i wielu innych wyróżnień.

Okazją do spotkania były tegoroczne premiery „Moich przyjaciółek z Ravensbrück” (24 kwietnia br.) oraz „Dziewczyny Kata” (18 września br.). Rozmowa, prowadzona przez Kamilę Jasińską i Juliusza Woźnego, dotyczyła wielu aspektów pracy twórczej Magdaleny Knedler: poszukiwania inspiracji, warsztatu pisarskiego, dostępności źródeł oraz planów na kolejne utwory.

„To nie jest osobiste doświadczenie. Nikt z mojej rodziny nie był więźniem KL Ravensbrück. Zajęłam się tym tematem, ponieważ nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że historia obozu, w którym uwięziono blisko 40 tysięcy Polek jest dziś nieco zapomniana” – powiedziała autorka o inspiracjach, które skłoniły ją do napisania „Moich przyjaciółek z Ravensbrück”.

Na pytanie uczestników, co było największym zaskoczeniem w pracy nad książką, Magdalena Knedler odpowiedziała, że była to zaskakująca, ale i budząca grozę uroda tego miejsca - „Przerażającym paradoksem Ravensbrück jest fakt, że jest tam pięknie. Wystarczy odwrócić się plecami do muru, by zobaczyć malownicze jezioro Schwedtsee. To samo jezioro, na dnie którego spoczywają prochy tysięcy więźniarek”.

Dalsza część spotkania poświęcona była najnowszej książce Magdaleny Knedler, czyli „Dziewczynie Kata”. Autorka wyznała, że choć jest rodowitą wrocławianką to Wrocław jest trudnym miastem do opisania i łatwiej byłoby jej przedstawić realia życia w XVII-wiecznym Amsterdamie - wszystko za sprawą większej ilości źródeł. Zgłębianie zawodu kata było jednak dla niej interesującym doświadczeniem, ponieważ z jednej strony była to niehonorowa profesja, która wiązała się ze społecznym ostracyzmem, zaś z drugiej była niezwykle intratnym zajęciem.

Na koniec spotkania każdy z uczestników mógł zdobyć autograf oraz zrobić sobie pamiątkową fotografię.

MB